Pałac Tłokinia – wyjątkowe miejsce.

Natalia i Aaron to para na stałe mieszkająca poza granicami Polski, która postanowiła zorganizować swój ślub w Pałacu Tłokinia.

Na to święto miałem ogromną przyjemność być zaproszonym w roli fotografa. Odpowiedzialność jaka spoczywała na mnie była ogromna. Postanowiłem wybrać się do tego urokliwego miejsca w Tłokini Kościelnej nieco wcześniej. Dzięki temu miałem czas na zapoznanie się z obiektem i obsługą. Może się to wydawać sprawą drugorzędną, jednak dla mnie to bardzo ważny etap przygotowania do reportażu ślubnego. Jest to jeden z elementów, który podnosi mój komfort i pewność w pracy. Wiem jak wygląda miejsce uroczystości i czego mogę się spodziewać. W trakcie reportażu ślubnego nie mogę pozwolić sobie, na to, żeby coś mnie zaskoczyło. Wszystko musi być zaplanowane.

Dodatkowo, dzięki temu, że byłem wcześniej, miałem czas na zrobienie kilku zdjęć przygotowanej już sali bankietowej, zobaczcie.

Dodam, że Para Młoda zaplanowała całą imprezę w jednym miejscu. Wszystko miał obsłużyć Pałac Tłokinia. Przygotowania miały odbyć się w pokojach, błogosławieństwo rodziców na sali bankietowej, ceremonia zaślubin w położonym obok przepięknym atelier, życzenia ślubne w ogrodzie przy fontannie a przyjęcie weselne na sali bankietowej. Musiałem zatem poznać cały obiekt od podszewki.

Pałac Tłokinia reklamuje się cytatem: „Miejsce, w którym na chwilę zapomnisz o codzienności”. Rzeczywiście, wrażenie jest piorunujące. Zobaczcie sami urok tego miejsca w poniższych zdjęciach.

Prawdziwie męskie przygotowania Aarona.

Ostatnie chwile jako kawaler Aaron spędzał z najbliższymi przyjaciółmi. Były męskie rozmowy, drinki i toasty.

Druhny i błogosławieństwo rodziców

W czasie, gdy Aaron i jego świadkowie wznosili toasty, Natalia ze swoimi druhnami również nie próżnowała. Trwało rozlewanie szampana i radość ze zbliżającej się chwili zaślubin. Toast za toastem, radości nie było końca! Zanim jednak ślub, Para Młoda poprosiła o błogosławieństwo rodziców. Miało się ono odbyć na przygotowanej sali bankietowej. Suknia ślubna musiała jeszcze chwilę poczekać…

Pałac Tłokinia musiał mieć się na baczności, ostatnie spojrzenie i sprawdzenie przez Pana Młodego sali bankietowej. Wszystko ok!

Przygotowania Pani Młodej

Nadszedł wreszcie długo wyczekiwany czas właściwych przygotowań Pani Młodej a po nich zaślubin w pięknej altanie stojącej nieopodal Pałacu Tłokinia. To piękne miejsce aż kipiało od nadmiaru emocji. Zobaczcie.

Ślub w pięknej altanie

Po wszystkich przygotowaniach, czas na kulminację. Natalię z Pałacu do altany przyprowadził Jej tata. To piękny widok, szkoda, że coraz rzadziej spotykany. Z racji tego, że połowa gości była anglojęzyczna, ceremonia zaślubin, którą prowadził ks. Andrzej Klimek (redaktor naczelny dwutygodnika „Opiekun”) była po polsku oraz po angielsku. Przed Wami ogrom szczęścia i miłości! Ach jak pięknie, że mogłem być w tych chwilach z Wami.

Wesele czas zacząć!

Życzenia przy fontannie i zabawa do białego rana, a w międzyczasie krótki plener w ogrodach Tłokini Kościelnej. Działo się!

Jak widzicie Tłokinia Kościelna ugościła wspaniale i pozwoliła zatrzymać wspomnienia na lata, choć ten wpis zawiera ponad 120 zdjęć, to Para Młoda otrzymała ich 500! Ponad 3/4 zdjęć musiałem odrzucić w procesie selekcji dla bloga a nie było to łatwe!

Natalia i Aaron to wspaniali ludzie. Dziękuję Wam Kochani za zaufanie.

[Ocen: 5 Średnia: 4.2]
Posted on

2 thoughts on “Zjawiskowy ślub Natalii i Aarona

  1. Wspaniałe fotografie! Piękna para młoda i cudowne wesele, wszystko dopięte na ostatni guzik, dokładnie dopracowane! 🙂

  2. Faktycznie fotografie bardzo dobre. Ale ludzie na nich jeszcze lepsi 🙂 No i ciekawe miejsce, bardzo eleganckie. Jednym słowem – Super!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *